HomeNSearch

Ile naprawdę kosztuje zakup nieruchomości za granicą: podatki, opłaty i ukryte koszty

HomeNSearch Editorial|| 11 min czytania
Ile naprawdę kosztuje zakup nieruchomości za granicą: podatki, opłaty i ukryte koszty

Cena z ogłoszenia nie jest kwotą, którą ostatecznie zapłacisz. Kupując mieszkanie za 200 000 euro za granicą, realny rachunek zwykle wychodzi gdzieś między 210 000 a 224 000 euro, gdy doliczy się podatki, taksę notarialną, prowizję agencji i koszty wymiany walut. Te dodatkowe 5-12% zaskakuje więcej zagranicznych kupujących niż jakiekolwiek oszustwo czy zła umowa, z prostego powodu - nikt nie wpisał tego do budżetu.

A sam zakup to dopiero pierwsza runda. Posiadanie domu w innym kraju generuje coroczne rachunki, część z nich w systemie podatkowym, z którym nigdy wcześniej nie miałeś do czynienia, a do tego cichszy zestaw kosztów - jak marże kursowe czy loty - które nigdy nie pojawią się na żadnej fakturze.

Ten przewodnik rozkłada pełny koszt zakupu nieruchomości za granicą na czynniki pierwsze: co płacisz w dniu transakcji, co płacisz co roku później, i co płacisz, gdy w końcu sprzedasz. Przykłady pochodzą z realnych rynków spośród 13 krajów, które obejmuje HomeNSearch, więc te liczby można faktycznie zweryfikować.

Podatki od zakupu: największa pojedyncza pozycja

Każdy kraj pobiera coś za sam akt przeniesienia własności. Nazwa się zmienia: podatek od czynności cywilnoprawnych, opłata skarbowa, podatek rejestracyjny, opłata za akt własności. Wysokość też się zmienia, i to znacznie bardziej, niż większość kupujących się spodziewa.

Dubaj trzyma się prostoty. Dubai Land Department pobiera stałą opłatę transferową w wysokości 4% ceny zakupu, i to praktycznie cała historia podatkowa, bo w emiracie nie ma w ogóle rocznego podatku od nieruchomości. Turcja przy samym zakupie wygląda podobnie: 4% podatku od aktu własności, płatnego w momencie, gdy tapu, czyli akt własności, zmienia właściciela. Oficjalnie ten koszt dzieli się między kupującego a sprzedającego. W praktyce to kwestia negocjacji, więc ustal, kto płaci, zanim cokolwiek podpiszesz.

Europa jest cięższa finansowo. We Francji łączne koszty nabycia nieruchomości z rynku wtórnego zwykle wynoszą około 7-8% ceny, gdy zsumuje się podatek od transakcji i honorarium notariusza. Ta jedna liczba zmienia całą matematykę krótkoterminowego posiadania: sprzedaj w ciągu kilku lat, a same koszty zakupu mogą pochłonąć cały wzrost wartości.

Dwa nawyki oszczędzą tu pieniądze. Zapytaj, od czego liczony jest podatek, bo w niektórych krajach to cena zadeklarowana, a w innych oficjalna wartość szacunkowa, a te dwie kwoty mogą się różnić. Potem zapytaj, co podlega negocjacji. Stawki - nie. To, kto płaci którą opłatę - często tak.

Rynek wtórny czy nowa inwestycja? Podatek jest inny

Hiszpania dzieli świat na dwie części. Nieruchomość z rynku wtórnego objęta jest ITP, podatkiem transferowym ustalanym przez każdy region osobno. Nowa inwestycja od dewelopera objęta jest zamiast tego 10% VAT-em plus opłatą skarbową. Żadna z dróg nie jest darmowa, a łączne kwoty różnią się na tyle, by wpłynąć na to, jaki typ nieruchomości w ogóle trafi na twoją krótką listę.

Włochy mają najostrzejszy podział ze wszystkich, i nie chodzi o wiek budynku, tylko o ciebie. Kupujesz jako główne miejsce zamieszkania w ramach systemu prima casa - podatek rejestracyjny wynosi 2%. Kupujesz ten sam dom jako drugi dom - skacze do 9%. Ta sama nieruchomość, ten sam notariusz, kilkakrotnie wyższy podatek. Jeśli kwalifikujesz się do prima casa, formalności warte są każdej godziny, którą na nie poświęcisz.

Cypr działa odwrotnie. Nowe inwestycje objęte są VAT-em, ze stawką obniżoną dostępną dla nieruchomości stanowiącej główne miejsce zamieszkania, jeśli spełnisz warunki, podczas gdy transakcje z rynku wtórnego są zwolnione z VAT, ale zamiast tego wiążą się z opłatami transferowymi. Tak czy inaczej, łączne kwoty są umiarkowane jak na standardy europejskie, co jest jednym z powodów, dla których wyspa rok po roku przyciąga zagranicznych kupujących. Aktualną ofertę znajdziesz na naszej stronie o Cyprze.

Opłaty notarialne, prawne i rejestracyjne

W większości kontynentalnej Europy notariusz nie jest opcją. To urzędnik państwowy, który weryfikuje tytuł własności, sporządza akt i rejestruje przeniesienie własności, a jego honorarium to zwykle stawka progresywna ustalona ustawowo. Przynajmniej przewidywalna. To więcej, niż można powiedzieć o większości pozycji z tej listy.

Prawnik to osobny koszt, i w większości krajów osobna konieczność. Różnica jest istotna: notariusz jest neutralny. Jego zadaniem jest uczynić transakcję zgodną z prawem, nie korzystną dla ciebie. Twój własny prawnik czyta umowę z twojej strony stołu, szukając klauzul karnych, długów obciążających nieruchomość, naruszeń planu zagospodarowania i brakujących pozwoleń. Na Cyprze i w Turcji, gdzie notariusz odgrywa mniejszą rolę w transakcjach nieruchomości albo nie odgrywa jej wcale, niezależna porada prawna dźwiga niemal cały ciężar ochrony. Rezygnacja z niej dla oszczędności to najdroższa oszczędność, jaką może popełnić zagraniczny kupujący.

Sama rejestracja, czyli wpisanie twojego nazwiska do księgi wieczystej, jest zwykle najtańszą pozycją na liście. Stała kwota albo ułamek procenta. Mimo to zaplanuj ją w budżecie. Małe koszty się sumują.

Prowizja agencji: kto płaci, zależy od tego, gdzie kupujesz

Na niektórych rynkach agenta płaci sprzedający. Na innych - kupujący. W paru miejscach opłata jest po cichu dzielona, a sam podział to raczej lokalny zwyczaj niż przepis prawa. Zapytaj o to wcześnie i uzyskaj odpowiedź na piśmie, bo nic nie psuje dnia finalizacji tak jak odkrycie prowizji, o której myślałeś, że pokrywa ją druga strona.

Zakupy na rynku pierwotnym często wyglądają na wolne od prowizji, bo to deweloper płaci agentowi sprzedaży. Opłata jednak nadal istnieje. Jest wliczona w cenę ofertową, tak samo jak supermarket wlicza koszty półek w cenę bochenka chleba. To nie powód, by unikać rynku pierwotnego, tylko powód, by negocjować samą cenę zamiast zakładać, że uniknąłeś kosztu.

Kurs walutowy: koszt bez faktury

Jeśli twoje pieniądze zaczynają w jednej walucie, a nieruchomość wyceniona jest w innej, wymiana to realny koszt. Często spory. Ukrywa się w dwóch miejscach.

Po pierwsze, spread. Banki i serwisy przelewowe kupują walutę po jednym kursie, a sprzedają ci ją po innym, a różnica to ich marża. Przy kwotach związanych z zakupem nieruchomości ta marża może po cichu przewyższyć twoje opłaty prawne, i nigdy nie zobaczysz jej wyszczególnionej. Porównuj dostawców po kwocie, która faktycznie dociera, a nie po ich reklamowanych opłatach, które często wynoszą dokładnie zero, właśnie dlatego, że zysk siedzi w samym kursie.

Po drugie, ruch kursu. Między uzgodnieniem ceny a finalizacją zakupu zwykle mijają miesiące. Jeśli w tym czasie kurs zmieni się na twoją niekorzyść, nieruchomość staje się droższa, mimo że jej cena wcale się nie zmieniła. Kontrakt terminowy, który zabezpiecza dzisiejszy kurs dla płatności za kilka miesięcy, usuwa to ryzyko z równania za umiarkowaną cenę. Porozmawiaj ze specjalistą walutowym, zanim podpiszesz, nie po fakcie.

Zdobądź pełną wycenę przelewu na piśmie, zanim złożysz ofertę. Kwestię waluty najłatwiej rozwiązać, dopóki to ty kontrolujesz harmonogram.

Co zapłacisz co roku, dopóki jesteś właścicielem

Koszty zakupu bolą raz. Koszty posiadania wracają.

Roczny podatek od nieruchomości różni się między krajami bardziej niż niemal jakakolwiek inna pozycja na rachunku. Dubaj nie pobiera go wcale, co w perspektywie dekady posiadania staje się poważnym argumentem na jego korzyść. Cypr zniósł krajowy podatek od nieruchomości lata temu i dziś ma jedno z najlżejszych rocznych obciążeń w UE, z jedynie skromnymi opłatami lokalnymi, które pozostają. Francja i Hiszpania obie nakładają coroczne podatki lokalne oparte na oficjalnej wartości nieruchomości i gminie, w której się znajduje. Najszybsza droga do konkretnej liczby dla konkretnego domu jest prosta i skuteczna: poproś o wgląd do najnowszego rachunku podatkowego obecnego właściciela.

Potem dochodzą powtarzalne koszty, które nie mają nic wspólnego z państwem:

  • opłaty wspólnotowe lub serwisowe w budynkach mieszkalnych i kompleksach wypoczynkowych, które rosną z każdym basenem, windą i recepcją utrzymywaną przez kompleks
  • ubezpieczenie budynku i wyposażenia, często obowiązkowe, jeśli zakup finansowano kredytem
  • media i opłaty stałe, które naliczają się nawet wtedy, gdy lokal stoi pusty
  • zarządzanie nieruchomością, zwykle procent od dochodu z najmu, jeśli wynajmujesz, albo stała opłata, jeśli po prostu potrzebujesz kogoś na miejscu, kto trzyma klucze

Żadna z tych pozycji z osobna nie jest dramatyczna. Razem decydują o tym, czy nieruchomość na wynajem faktycznie przynosi zysk, czy tylko tak wygląda w broszurze. Przelicz całą listę względem realnego czynszu przed zakupem, nie po nim.

Podróże: pozycja, o której zapomina każdy arkusz kalkulacyjny

Polecisz obejrzeć nieruchomości, prawdopodobnie nie raz. Polecisz na finalizację transakcji, być może żeby osobiście otworzyć konto bankowe, a później by umeblować mieszkanie i poznać firmę zarządzającą. Dodaj hotele, wynajem samochodu i kilka straconych dni roboczych, a pojedynczy zakup może wygenerować cztery lub pięć wyjazdów, zanim spędzisz tam choć jedną noc we własnym łóżku.

W porównaniu z podatkiem transferowym to niewielka kwota. Ale nie zerowa, i obciąża twoją kartę na miesiące przed finalizacją, dokładnie wtedy, gdy twoja gotówka jest najbardziej napięta. Daj jej osobną linię w budżecie, a przestanie być niespodzianką.

Podatki w kraju

Zakup za granicą nie przenosi twojej rezydencji podatkowej. Twój kraj może nadal interesować się tą nieruchomością, zwykle na trzy sposoby.

Wiele krajów wymaga od rezydentów zgłaszania aktywów zagranicznych powyżej pewnego progu, z realnymi karami za milczenie. Dochód z najmu nieruchomości zazwyczaj podlega opodatkowaniu w kraju zamieszkania oprócz lokalnego, a umowa o unikaniu podwójnego opodatkowania decyduje, kto pobiera podatek pierwszy i co można odliczyć. A gdy sprzedasz, zysk kapitałowy może być rozliczany w obu miejscach na mocy tych samych zasad umowy.

Nic z tego nie jest argumentem przeciw kupowaniu. To argument za spędzeniem godziny z doradcą podatkowym, który zna obie jurysdykcje, zanim pieniądze się przemieszczą. Transgraniczne błędy podatkowe są tanie do uniknięcia i bolesne do naprawienia.

Koszty wyjścia

Sprzedaż ma własny rachunek, a dzień zakupu to właściwy moment, żeby go zrozumieć. Podatek od zysków kapitałowych obowiązuje w większości krajów, choć wiele go obniża lub znosi po kwalifikującym okresie posiadania. Prawdopodobnie zapłacisz agentowi za sprzedaż. A wpływy muszą przebyć drogę powrotną przez kurs walutowy, z tym samym spreadem i tym samym ryzykiem czasowym co przy zakupie.

Kupujący z horyzontem dwóch-trzech lat wpadają w tę pułapkę najczęściej. Przy 5-12% wydanych na wejściu i kosztach sprzedaży czekających na wyjściu, krótki okres posiadania wymaga solidnego wzrostu ceny, żeby po prostu wyjść na zero. Jeśli nie planujesz trzymać nieruchomości długo, struktura kosztów wybranego kraju liczy się bardziej niż widok z balkonu.

Konkretna liczba

W trzynastu krajach, w których działa HomeNSearch, wzorzec jest spójny: zakładaj, że dodatkowe koszty dołożą mniej więcej 5-12% do ceny zakupu, a wszystko poniżej pięciu procent traktuj jako miłą niespodziankę, nie plan. Dubaj plasuje się blisko dolnej granicy dzięki stałej opłacie DLD w wysokości 4% i zerowemu podatkowi rocznemu. Francja plasuje się blisko górnej granicy, zanim jeszcze zatrudnisz prawnika. Przy zakupie za 300 000 euro ta różnica to przedział między 15 000 a 36 000 euro. Realne pieniądze, i możliwe do przewidzenia z góry.

Zbuduj więc budżet koszt po koszcie dla swojego konkretnego przypadku: kraj, rynek wtórny czy pierwotny, główne miejsce zamieszkania czy drugi dom. Jeśli ciekawi cię, jak w praktyce wygląda naprawdę nisko opodatkowany rynek, przejrzyj aktualną ofertę w ZEA. A zanim się na coś zdecydujesz, przeczytaj nasze zestawienie pięciu błędów, które wciąż popełniają zagraniczni kupujący. Niedoszacowanie dodatkowych kosztów zasłużyło sobie na miejsce na tej liście.

FAQ

Ile powinienem doliczyć do ceny ofertowej?

Zaplanuj 5-12% ceny zakupu na podatki, opłaty notarialne i prawne, prowizję agencji i koszty walutowe. To, gdzie znajdziesz się w tym przedziale, zależy od kraju i typu nieruchomości - rynek wtórny czy pierwotny. Drogie rynki wtórne, jak Francja, z samymi kosztami nabycia na poziomie około 7-8%, plasują się blisko górnej granicy; Dubaj, ze stałą 4% opłatą transferową i brakiem rocznego podatku od nieruchomości, plasuje się blisko dolnej.

O jakich kosztach kupujący najczęściej zapominają?

O wymianie walut i rocznych kosztach utrzymania. Marża kursowa nigdy nie pojawia się jako osobna pozycja, więc nie odczuwa się jej jak opłaty, podczas gdy opłaty wspólnotowe, ubezpieczenie i podatki lokalne wychodzą na jaw dopiero po finalizacji, gdy arkusz budżetu jest już zamknięty. Oba są przewidywalne, jeśli poprosisz o realne liczby z góry.

Czy nadal płacę podatek w swoim kraju?

Często tak. Wiele krajów opodatkowuje rezydentów od globalnego dochodu z najmu i zysków kapitałowych oraz wymaga zgłaszania zagranicznej nieruchomości powyżej pewnego progu. Umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania zwykle chronią przed zapłaceniem podwójnie w pełnej wysokości, ale nie znoszą samego obowiązku. Poproś doradcę o sprawdzenie obu stron przed zakupem, nie przy pierwszym terminie podatkowym po nim.

Czy nowa inwestycja jest tańsza w zakupie niż rynek wtórny?

Niekoniecznie. Nowe inwestycje zamieniają podatek transferowy na VAT, na przykład 10% w Hiszpanii, a koszty sprzedaży dewelopera są wliczone w cenę ofertową. Rynek wtórny wiąże się z podatkami transferowymi, ale zostawia więcej miejsca na negocjacje. We Włoszech decydujący czynnik w ogóle nie dotyczy budynku, tylko tego, jak z niego skorzystasz: główne miejsce zamieszkania płaci 2% podatku rejestracyjnego wobec 9% dla drugiego domu.

Powiązane artykuły